Potrzeba czy zachcianka?

30 maja 2010

Jak traktować to, co potocznie nazywa się potrzebami seksualnymi? Czy jest to taka sama potrzeba jak jedzenie i picie, czy raczej powinno się ją traktować jako niezdrową zachciankę, którą trzeba tłumić?

Czasy, w których seks stanowił temat tabu do tego stopnia, że nie mówiło się nawet o ciąży (bo przecież ta też skądś się bierze), minęły miejmy nadzieję bezpowrotnie. Sfera seksualna jest bardzo subtelną i indywidualną sprawą każdego człowieka, dlatego nie można też przeginać w drugą stronę. Należy szanować przede wszystkim ograniczenia w tej sferze, jakie narzuca religia lub inny światopogląd.

Czy seks jest zachcianką czy potrzebą? Tym i tym po trochu. Budzi bardzo silne emocje, a różne doświadczenia życiowe mają wielki wpływ na nasze podejście do tych spraw. Z biologicznego punktu widzenia potrzeby seksualne są naturalnym parciem do podtrzymania gatunku. W takim sensie jest to potrzeba, tak jak głód, pragnienie czy potrzeba snu. Z jednym wyjątkiem – niespełnienie tej potrzeby nie grozi śmiercią jednostce. A dlaczego jest to zachcianka? Bardzo silne pozytywne emocje związane (przynajmniej w zdrowej sytuacji) ze sferą seksualną sprawiają, że wielu ludzi zaczyna się zachowywać jak dzieci, które może się np. zajeść ciastkami na śmierć. Zapominają o umiarze.

Zostaw odpowiedź

Musisz się zalogować aby móc komentować.